wtorek, 15 maja 2012

US PROMO




Reading Is Fundamental zaprosiło do współpracy Bibliotekę Kongresu (albo było to na odwrót) i razem stworzyli spot z muzyką The Roots "oraz innych" (Jack Black, Chris Martin, John Legend, Jim James, Jason Schwartzman, Nate Ruess, Melanie Fiona, Carrie Brownstein, Regina Spektor i Consequence).

Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych (Library of Congress) jest największą biblioteką świata i najstarszą amerykańską instytucją kulturalą.  Ma na swoim koncie wiele programów czytelniczych, a jednym z nich jest Center for the Book (Centrum Książki) działające od 1984 roku.

RIF z kolei to największa amerykańska fundacja promująca czytelnictwo. Od powstania w 1966 roku rozdają za darmo książki dzieciom, których rodziców nie stać na takie zakupy lub nawet o tym nie pomyślą. 

Na stronie obu organizacji mnóstwo pożytecznych materiałów.  Warto zobaczyć, jak robią to inni.

5 komentarzy:

Małe Kruki pisze...

To prawda, że w US promocja czytelnictwa jest bardzo duża. Już najmłodsze dzieci na każdej kontrolnej wizycie u pediatry dostają książkę. W szkołach z kolei jest duża presja na kupowanie książek - regularnie dzieci przynoszą do domu katalogi, a o zajęciach w bibiotece, raz w tygodniu już od zerówki nie wspomnę. To im się chwali i ja to lubię, choć dla odmiany barkuje mi dostepu do polskich książek :)

Asia/Małe kruki

Pani Zorro pisze...

A co konkretnie dostało Twoje dziecko? Napisz więcej.

Małe Kruki pisze...

To nie są książki z najwyższej półki,ale całkiem przyzwoite. Młodsze dziecko od kiedy skończyło pół roku dostało np: "Blue hat, green hat" Sandry Boynton, "Big red barn" Margaret Wise Brown, "I see" Helen Oxenbury, "Babies on the Move" Susan Canizares. Starsze, kiedy skonczylo 5 lat, przestalo dostawac, bo paleczke przejela szkola, ale na ostatniej wizycie dostal dr Suess'a "Green eggs and ham" i tez cos o zebach dr Seuss'a od dentysty :) ale nie pamietam tytulu, a ksiazki nie moge znalezc. Szukalam czegos wiecej o tej akcji, ale nie znalazlam. To zreszta jest chyba akcja naszego miasta, ale wiem, ze wszedzie cos sie dzieje podobnego.

Pani Zorro pisze...

A jakie to miasto?

Małe Kruki pisze...

Ann Arbor w Michigan - bardzo fajne i nowoczesne miasto uniwersyteckie :)