Pokazywanie postów oznaczonych etykietą węgierskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą węgierskie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 maja 2011

PERSPEKTYWA

Istvan Banyai urodził się w 1949 roku w Budapeszcie. Na szerokie wody wypłynął po emigracji do USA (1981) i opublikowaniu książki Zoom (1995).  Idea Zoomu ukryta jest w tytule.  Od szczegółu do ogółu.  "Getting the bigger picture."  Szerszy kontekst. Od grzebienia do białej kropki na czarnym tle. 100 procent obrazkowo.  100 procent sukcesu.  Wiele nagród, uznanie. Naturalną konsekwencją było pojawienie się trzy lata później książki Re-Zoom.  I od nowa:  od makro do majaczących w oddali dwóch czerwonych punktów.   Banyai patrzy na kulturę amerykańską z dystansu, jak przyjezdny, choć świadomy z racji wykształcenia.  Obrazy, które tworzy w swoich Zoomach widzieliśmy tysiące razy - na plakatach, w filmach, komiksach i na żywo - gra z pop-culturą, której udało się nie zestarzeć.  Sam autor określa to, co robi następująco:  an organic combination of turn-of-the-century Viennese retro, interjected with American pop, some European absurdity added for flavor, served on a cartoon-style color palette... no social realism added.

piątek, 9 kwietnia 2010

GDYBYM BYŁ DOROSŁY

Fajnie być dorosłym.  Można jeść tyle lodów, ile się chce.  Można skakać po największej kałuży.  Klęczeć na każdym krześle (zamiast siedzieć).  Przed obiadem jeść dużą tabliczkę czekolady i nigdy nie myć rąk przed posiłkami.  Fajnie jest być dorosłym. 
A gdy jest się dorosłym i ma się żonę (albo męża), można z nią grać w domu w piłkę i trzymać ryby w wannie.  I niczego nie trzeba wyrzucać (ani kasztanów, ani zardzewiałych gwoździ).   I robić sąsiadom zakupy, a potem zostawiać sobie ich kolorowe paragony.  Fajnie jest mieć żonę.
A gdy już się jest dorosłym, to ma się dzieci.  Dużo dzieci.  Po to, żeby można się było bawić w zabawy, do których trzeba dużo dzieci (w berka, w ciuciubabkę i w chowanego, a także w wyścigi, skoki w dal oraz w rzuty na odległość).  No i zawsze można wygrywać.  Fajnie jest mieć dzieci.  Szczególnie takie, które nie płaczą i nie zabierają naszych zabawek, bo nie lubię dzieci, które płaczą i zabierają zabawki.  Fajnie jest być dorosłym.

Fajnie jest być dorosłym.  Bo wtedy kupuje się sobie to co chce.  Nie jakieś sweterki i skarpetki.  Nie nudne elementarze i inne pożyteczne rzeczy.  Ale książki.  Dla dzieci.  Takie jak ta.