Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazkowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 grudnia 2015

** ŚWIĘTA ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH **

Oto podpowiedzi świąteczne z prezentem ponoworocznym (o tym na końcu), a ich
przydatność do spożycia nie kończy się 24 grudnia. Tak, to ja, wasz
technolog żywienia książkami, znowu w akcji.

======================


sobota, 4 października 2014

BLEXBOLEX

B l e x b o l e x    
(1966)
urodzony Bernardem Grangerem.

Inspiracje: Jacques Tati i kryminały, Włodzimierz Lebiediew i rosyjscy plakaciści, zatem nie bez kozery kojarzyć się może z dobrze nam znanym drukiem niedoboru. Skąd ten raster? Z sitodruku.

Poza tym? Ligne claire, czysta linia, w tym przypadku płaski druk szablonowy z nutą dadaistyczną w dowcipie zestawień, art-deco w syntetyzmie. Warstwowość opowieści na miarę Bruno Munariego - nakładanie wielogłosu podobne do gry Plus/Minus. Zresztą wiele gier przywodzi mi na myśl, bo to zabawa w przestrzeni pomiędzy książką i jej czytelnikiem. Zatem Story Cubes, Dixit; ale nie tylko gry, także teksty wierszem dr. Seusa (Co się wydarzyło na ulicy Morwowej)

A o czym? Samo życie. Proza poezji, poezja prozy.

* * *

środa, 25 czerwca 2014

DZIKIE STWORY

Od miesiąca jest - książka, którą wydano 60 lat temu: Tam, gdzie mieszkają dzikie stwory. O jego autorze, Maurice'ie Sendaku pisałam już na blogu, także w Rymsie.  Zapraszam do wysłuchania audycji przygotowanej przez Aldonę Łaniewską-Wołłk dla Dwójki (Program 2 Polskiego Radia). Mówią: Anna Czernow, Agnieszka Graff i Monika Obuchow.

Tam, gdzie mieszkają dzikie stwory 
Maurice Sendak
format 23 x 25 cm
okładka twarda
wyd. Dwie Siostry 2014

środa, 30 października 2013

SZCZĘŚLIWI RODZICE

Żywot człowieka współczesnego wg krytyka mediów Neila Postmana dzieli się na trzy etapy: niemowlęctwo, dzieciodorosłość i starość. Dzieciodorosłość powstała, gdy media elektroniczne zabiły sferę tabu, udostępniając dotychczas niepoinformowanym wachlarz ludzkich ułomności i bezeceństw świata tego. Gdy wystawiał ocenę światu nie było jeszcze internetu (1981/82 rok). Wspominałam już Neila Postmana i The Disappearance of Childhood. Nieprzetłumaczona pozycja obowiązkowa.

środa, 23 października 2013

PRAWDZIWA BAJKA

Dawno dawno temu, tak mniej więcej w 1991 roku Molly Bang napisała książkę, z którą czytanie obrazu staje się jaśniejsze. I choć prochu nie wymyśliła, zebrała wiedzę rozproszoną po sztukach wizualnych. O napisanie przedmowy poprosiła Rudolfa Arnheima, prawdopodobnie dlatego, że w swoich pracach krytycznych starał się obalić krzywdzący podział na racjonalny tekst i irracjonalny obraz. Całość Molly Bang zadedykowała Monice. To nie ja, ale w swoim mitomaństwie poczułam się poniekąd „zaadresowana”.

sobota, 12 października 2013

GDZIE JEST TYTUŁ?

Hervé Tullet tworzy książki interaktywne analogicznie - środkami niewykraczającymi poza konwencjonalną architekturę książki angażuje czytelnika i zmusza go do działania. Najczęściej elementem wciągającym jest, o dziwo, słowo - patrz, dotknij, potrząśnij, naciśnij, idź, ale obraz, odwołując się do etosu dziecięcych rysunków, nie pozostaje dłużnym.  Zasysa czytelnika.

niedziela, 6 października 2013

PAWEŁ MILDNER - WYWIAD I CAŁA RESZTA


Paweł Mildner
- Dałbym Panu jakieś dwadzieścia osiem lat - rzekł Atanagoras.
- Serdeczne dzięki - odparł Amadeusz, - ale nie wiedziałbym, co z nimi zrobić. Z pewnością znajdzie pan kogoś, komu pan tym sprawi przyjemność.*

poniedziałek, 22 października 2012

JIMMY

W zasadzie rozumiem zachwyty nad jego twórczością - jest romantyczna romantyzmem Polakom bliskim, poetycka wierszem polskim (nawet dosłownie, bo obok Rilkego Wisława Szymborska), a że obrazkowa (podobno dla dorosłych)?  Krok do przodu. Natknęłam się na nią, przeczesując portale z tapetami komputerowymi.  Jimmy Liao i księżycowe sekwencje tam były, zapisałam na dysku w sekcji "do przemyślenia".  Po jakimś czasie jednak skasowałam, aż tu nagle - bach - wieść obiegła świat książki, że będzie po polsku.  Interesujące.

niedziela, 8 stycznia 2012

1 x 365

Codziennie jedna książka z kolekcji polskiej i zagranicznej.  Czyli dwie. Obrazkowa, czyli ilustrowana.  Dla dzieci, choć czasem dla dorosłych (a może wyłącznie). W przeciwieństwie do 100% obrazu, współgrająca z tekstem.  Przede wszystkim:  stojąca na półce, leżąca na podłodze lub innej powierzchni płaskiej (przeważnie).  Mojej powierzchni.  Zapraszam:  ksiazkiobrazkowe.blogspot.com -> 1x365.  Przynajmniej.  00:01 i 10:00.

sobota, 17 grudnia 2011

MORYC

Sieciówki krytykowane są za wszystko - że zawyżają ceny, że wykorzystują tanią siłę roboczą, że produkują rzeczy nietrwałe, że są źródłem pozornie awangardowej mody sztampowej.  Na pewno nietrudno znaleźć fakty potwierdzające każdy z tych zarzutów.  Globalne firmy, generujące niezły zysk mogą także, bo stać je na to, zaangażować się w projekty słuszne. Nawet jeśli to tylko listek figowy, który osłaniać ma krwiożercze kapitalistyczne zapędy.

piątek, 24 czerwca 2011

Tort Thé

Thé Tjong-Khing urodzony w 1933 roku w chińskiej rodzinie w Indonezji.  Mieszka i pracuje w Holandii.  W zeszłym roku został laureatem nagrody Maxa Velthuijsa, ustanowionej w 2006 roku przez ówczesną minister edukacji.

czwartek, 23 czerwca 2011

CZYTANIE OBRAZÓW

Hasło > czytam tylko to, na co mogę patrzeć < można pociągnąć dalej. Ciągnę zatem dalej i niniejszym dedykuję obrazkową zorroodnogę wszystkim, którzy doszli do perfekcji i do czytania nie potrzebują nawet słów.



www.obrazkowe.blogspot.com
do wyboru / do koloru

wtorek, 31 maja 2011

PERSPEKTYWA

Istvan Banyai urodził się w 1949 roku w Budapeszcie. Na szerokie wody wypłynął po emigracji do USA (1981) i opublikowaniu książki Zoom (1995).  Idea Zoomu ukryta jest w tytule.  Od szczegółu do ogółu.  "Getting the bigger picture."  Szerszy kontekst. Od grzebienia do białej kropki na czarnym tle. 100 procent obrazkowo.  100 procent sukcesu.  Wiele nagród, uznanie. Naturalną konsekwencją było pojawienie się trzy lata później książki Re-Zoom.  I od nowa:  od makro do majaczących w oddali dwóch czerwonych punktów.   Banyai patrzy na kulturę amerykańską z dystansu, jak przyjezdny, choć świadomy z racji wykształcenia.  Obrazy, które tworzy w swoich Zoomach widzieliśmy tysiące razy - na plakatach, w filmach, komiksach i na żywo - gra z pop-culturą, której udało się nie zestarzeć.  Sam autor określa to, co robi następująco:  an organic combination of turn-of-the-century Viennese retro, interjected with American pop, some European absurdity added for flavor, served on a cartoon-style color palette... no social realism added.

środa, 25 maja 2011

Iela Mari

A teraz coś dla tych, którzy stęsknili się za książkami 'skądinąd'.  Iela Mari - urodziła się w 1932 roku w Mediolanie.   Razem z mężem Enzo są pionierami dziecięcej książki obrazkowej, grafikami, projektantami.  Dokładnie takie rzeczy uwielbiam.



środa, 27 kwietnia 2011

Wielolyby będą cytać ksiąskę taty na dnie moza


Z tatą jest bardzo fajnie.  O wiele fajniej niż z mamą.  
Tata - wiadomo - uczy jeździć na a) rowerze, b) łyżwach, c) nartach, także pokazuje a) na czym polega życie, b) wszechświat, c) co to jest prawdziwa przygoda.  Ponadto to i owo.  Same banały.  Oczywiście jestem uprzedzona z wiadomych przyczyn:  zazdroszczę, że nie jestem mężczyzną i nigdy nie pokażę dzieciom męskiego świata (sic!).  No i o dziwo, po tym 'pełnym wrogości wstępie', tu i teraz, polecę opowieść o tym, jak się spędza czas z dziećmi, ojcem będąc. Tato, popłyńmy na wyspę! przypadło mi do gustu nie dlatego, że w głębi duszy cieszyłam się z porażek gamoniowatego Pawła Różyczko z pewnej nadmorskiej miejscowości, ojca trojga dzieci - Olafa, Konstantego i Anny Marii, z założenia 'ciężko doświadczonego'.  Humor Markusa Majaluoma jest po prostu pełen autoironii i ciekawych spostrzeżeń z życia wziętych podniesionych do potęgi n-tej.  Czyli tak naprawdę dzień powszedni wielodzietnej energetycznej rodziny, która co rano dziwi się, że jeszcze nikt na świecie nie wpadł na pomysł wykorzystania dzieci jako naturalnych zasobów energii odnawialnej.  Taka rodzina nieźle zaoszczędziłaby na opłatach (za energię w każdym razie).

środa, 6 kwietnia 2011

POLO

Nie jest to blog o motoryzacji, ani o napojach, poniekąd także nie o muzyce.  Zatem nie do tego nawiązuje POLO.  Polo to rewelacyjna książka obrazkowa, która na dobre zawojowała moje dzieci, łącząc ich w nie znającą przepaści wiekowych wspólnotę.  No dobra, trochę przesadziłam, bo zawsze można się jeszcze pobić o pierwszeństwo do czytania.  Nie jest aż tak różowo.  O Polo można się pobić.  To mnie nie (z)dziwi.