środa, 15 lutego 2012

ZAKAPTURZONA KIEŁBASA W AKCJI

Megaohydna i Maksiszpetna wróciły od fryzjera...  Po drodze kupiły sobie książkę, w której nie ma morału, historia też jest właściwie mocno potargana, bohaterowie przypadkowi, a całość wygląda na zabawę czystej wody.  Panie i panowie, książka obrazkowa w całej krasie rozrywkowej.

Moj dom, Delphine Durandwyd. Entliczek 2012


Mój dom powstał 12 lat temu.  Wyobrażacie to sobie?  12 lat temu, gdyby Ktoś przyszedł do Kogoś w Polsce i chciał wydać Coś Takiego, to Ten Ktoś by się popukał w głowę mocno i Tego Kogoś poprosił o opuszczenie lokalu razem z Tymi Bzdetami (pozostając w stylistyce polskiego tłumaczenia książki). Mój dom jest absolutnie od czapy. 

Moj dom, Delphine Durandwyd. Entliczek 2012Moj dom, Delphine Durandwyd. Entliczek 2012Delphine Durand ma styl.  Na mój prywatny użytek nazywam go ''bad-stupid-monster style''.  Po polsku nie brzmi już tak dobrze.  Styl to w ogóle fajna rzecz, coś na kształt twórczego charakteru.  Artystyczny kręgosłup.  Czasem działa jednak jak kaganiec.  Charakterem nie do podrobienia cieszy się zapewne Lauren Child, autorka bratersko-siostrzanej pary - Charlie / Lola. Sęk w tym, że cokolwiek rysuje Lauren i tak jest Charliem (lub Lolą).  Zatem zilustrowała Clarence Bean.  - Lola! - radośnie skonstatowała moja córka (prywatnie wielbicielka Loli).  Fakt, ta ilustatorka nic innego narysować nie potrafi.  Zabrała się także za Alicję w Krainie Czarów.  Lola w roli Alicji?  Tego już za wiele.  Wracając do DD - ona także snuje opowieści podobnego sznytu: epizodziki z żywota obłych nieruchawych ludziozwierzów, wytrząśnięte z osobistego szkicownika, zmieniają się tylko tytuły.  Na szczęście w jej zasobach stworów w brud, więc z rzadka trafia się na dokładnie tego samego osobnika.

Pisałam już o takim, któremu humor nie dopisywał, nie pisałam o tych, którzy zamieszkują Cuckooville, wspominałam o tych z Mojego domu, gdy mówili jeszcze po angielsku, a teraz Wam powiem, że po tym domu przyszedł jeszcze jeden dom - dom Jill, czyli The House That Jill Built Phyllis Root.  Opowieść o gościach i kolejnych dobudówkach dla potrzebujących.  A miało być tak cicho i spokojnie...

Photobucket
Photobucket
The House that Jill Built, Phyllis Rootil. Delphine DurandWalker Books 2005Photobucket
Photobucket

Po więcej różności najlepiej udać się do źródła, czyli bloga DD.



Мой дом wyszedł dwa lata temu także w Rosji.  W grudniu zeszłego roku ДЕЛЬФИНА ДЮРАН pojawiła się na moskiewskim festiwalu NON/FICTION.   Relację na blogu artystki polecam, szczególnie z uwagi na stronę zdjęciową.  Po niej ogarnie Was zazdrość.  Oczywiście nie wyrzucam wydawnictwu braku aktywności ''w tym kierunku'', bo domyślam się mgliście, ile kosztowałaby taka wizyta i taka wystawa i zdaję sobię sprawę, że mało kogo byłoby na nią stać.   Realizacja w każdym razie pierwsza klasa. Zazdroszczę także dlatego, że targi wyglądają (zdalnie) całkiem interesująco.  International Fair for high-quality fiction and non-fiction.  W zeszłym roku miały 13 odsłonę.  The Fair embraces diversity in the world of new-wave literature, providing an alternative to the mass market culture and introducing the public to a broad spectrum of intellectual achievements of the recent years.  Alternatywa dla masowej produkcji.

Na marginesie, ciekawostka:  rosyjski wydawca określił wiek odbiorcy na 7+.  Przed czym chciał ochronić młodszych?

Moj dom, Delphine Durandwyd. Entliczek 2012Mój dom mógłby być trochę większy (a nie jest nawet w wersji oryginalnej).  Chociażby po to, żeby mieć gdzie rysować stwory "monsteropodobne" - maksiszpetne i megaohydne.  20 cm to rozmiar, który mieści się do plecaczka, ale to za mało, żeby wszyscy mieszkańcy mogli rozwinąć skrzydła.  Takie to ograniczenia małego metrażu.  Wiem coś o tym.

Moj dom, Delphine Durandwyd. Entliczek 2012

Moj dom, Delphine Durandwyd. Entliczek 2012Mój dom
Delphine Durand
wyd. Entliczek 2012
okładka twarda
format 20 x 20 cm




Wydawnictwu dziękuję za udostępnienie egzemplarza. 

PS. Mój dom podobno był na warsztacie animatorów ze studia Baestart.  Informowała o tym w 2007 Delphine Durand.  Niestety - cisza!

3 komentarze:

Miny Niny - Jowita pisze...

no to klops, teraz muszę zakupić i troszkę "przestraszyć" trzylatkę :) dziękuję za inspiracje

Książkozaur pisze...

Świetna na z otwieranymi okienkami!

Poczytamy? pisze...

Ależ cudna wystawa moskiewska!