sobota, 17 grudnia 2011

MORYC

Sieciówki krytykowane są za wszystko - że zawyżają ceny, że wykorzystują tanią siłę roboczą, że produkują rzeczy nietrwałe, że są źródłem pozornie awangardowej mody sztampowej.  Na pewno nietrudno znaleźć fakty potwierdzające każdy z tych zarzutów.  Globalne firmy, generujące niezły zysk mogą także, bo stać je na to, zaangażować się w projekty słuszne. Nawet jeśli to tylko listek figowy, który osłaniać ma krwiożercze kapitalistyczne zapędy.

środa, 14 grudnia 2011

KWESTIA ŚWIEŻOŚCI

W poprzednim wpisie poruszyłam problem nurtujący wielu - jak wybierać książki dla dzieci pod choinkę.  Nieopatrznie wspomniałam kwestię świeżości, rzucając rękawicę terminom przydatności do spożycia.  Otóż okazuje się, że w przypadku wyrobów książkowych (nie mylić z książkopodobnymi, których należy się wystrzegać z uwagi na dużą zawartość konserwantów) kwestia świeżości nie jest taka oczywista, bowiem należy rozpatrzywać ją na wielu płaszczyznach i w perspektywie szerokiej.

sobota, 10 grudnia 2011

PRZEDŚWIĄTECZNA JAZDA

W mediach okrasza się ten problem pięknym nagłówkiem, a piękno jego zawiera się w uniwersalności przekazu (można podstawić dowolną dziedzinę, a i tak się sprawdza), czyli "Jak wybierać książki dla dzieci pod choinkę?".

czwartek, 8 grudnia 2011

DLACZEGO?

A dlaczego na świecie są wojny?  To pytanie pada zawsze.  Odpowiedzi jest wiele, a żadna z nich nie jest zadowalająca.  O ile przyczyny bywają ''zawiło-proste", o tyle rezultat jest jasny i dobrze znany.  Zatem nie zdradzę pointy, jeśli zacznę od końca.


wtorek, 6 grudnia 2011

DZIEWCZYNY GÓRĄ!

Nie przebrzmiały jeszcze echa sobotniego sukcesu Joli Dylewskiej, niesamowicie utalentowanej i wrażliwej operatorki filmowej (Złota Żaba na Festiwalu Camerimage za zdjęcia do filmu Agnieszki Holland W ciemności), a już poniedziałek przyniósł wieści o sukcesach pań na polu książkowym, czyli nagrody IBBY, tzw. "Książka Roku".  Wyjątkowo przekażę tylko suche fakty, bowiem nie dane mi było uczestniczyć w wydarzeniu. 

sobota, 3 grudnia 2011

SZWEDZKIE DZIECIŃSTWO 3

Zachwyca literatura skandynawska nas Polaków. Ach, ci Szwedzi, wzdychamy, dlaczego oni tak potrafią. Ano mało to romantyczny naród, o ptaszkach, kwiatkach nie chce pisać, urodą przyrody się nie zachwyca, pozostaje pieśń codzienności.  Codzienność jednak, jeśli popatrzeć na filmy i programy dla dzieci, na których wychowało się dzisiejsze pokolenie trzydziestoparolatków, wygląda nader frapująco.

Otóż były to czasy, gdy telewizja dla dzieci zaczęła się zmieniać...

piątek, 25 listopada 2011

SZWEDZKIE DZIECIŃSTWO 2

 O Lennarcie Hellsingu dowiedziałam się dzięki tegorocznym nominacjom do nagrody Andersena (wręczenie w przyszłym roku).  Okazało się, że postać to dla szwedzkiej literatury dziecięcej wielce zasłużona (choć zaczął pisać jako 40-latek), a zupełnie nieznana poza  granicami swojego kraju.  Stworzył spójny, aczkolwiek absurdalny świat, gnieżdżący się w graniach szwedzkiego języka i jak widać nie nadający się na eksport. 

niedziela, 20 listopada 2011

RĘCZNA ROBOTA

Do! / Rób! zwyciężyło na zeszłorocznych Targach Książki Dziecięcej w Bolonii w kategorii "Nowe horyzonty" (New Horizons). Tekst (proste hasła) wymyśliła Gita Wolf, szefowa wydawnictwa Tara Books, autorami ilustracji są dwie rodziny - Ramesh Hengadi i Shantaram Dhadpe z żonami. To, co czyni tę książkę wyjątkową nie mieści się w prostym opisie, nie zawarte jest w nazwiskach poczytnych autorów lub utalentowanych ilustratorów.

piątek, 18 listopada 2011

NAJAZD KOCI

To stało się faktem.  Na fotelu, który do tej pory zajmowało wiele osób, nazwijmy go ''fotelem rotacyjnym'', nieodwołalnie i na stałe (a przynajmniej ''na razie na stałe'') zasiadły koty.  Czasem schodzą, ale na chwilę.  Szybko wracają, bo nie ma to jak dobre oparcie, delikatnie uginające się pod pazurami podłokietniki.

piątek, 11 listopada 2011

BARBAPAPA

Barbapapa jest moim rówieśnikiem, choć on wyrósł z ziemi, a ja nie.  Łączą nas za to lata 70 i rodzina wielonarodowościowa.  Oboje jesteśmy także jeszcze całkiem młodzi i żwawi.  Czuję, że i nasze możliwości są podobne - Matki Polki i Morfującego Stwora.

wtorek, 1 listopada 2011

niedziela, 30 października 2011

środa, 26 października 2011

ZBYT PÓŹNO

Zbyt późno, żeby zrobić zdjęcia książki Zbyt późno.  Zbyt późno nawet, żeby o niej pisać.  Ale właśnie dzisiaj doszła, a jak dzisiaj nie napiszę, to napiszę zbyt późno, albo i wcale.  I nie pomoże niedźwiedź na rowerze, ani kot przyświecający (oczami?).  Ani ktoś strasznie magiczny, ani ktoś strasznie uprzejmy, po prostu nic.

wtorek, 25 października 2011

sobota, 22 października 2011

ZACHĘTA DO RYSOWANIA

Ideę łatwo doprowadzić do absurdu.  Czasem w zasadzie nie wiadomo, czy już tam dotarła czy jeszcze obraca się w granicach rozsądku.  642 Things to Draw można rozpatrywać dwojako w zależności od nastawienia - fajny pomysł czy też tani chwyt.

czwartek, 20 października 2011

OPERACJA ALFABET

Operacja alfabet to dzieło Ministerstwa Literek oczywiście.  W tym ministerstwie powstają "wszystkie słowa, we wszystkich książkach i gazetach, i w czasopismach, i w komiksach (które dzieci czytają pod kołdrą), na plakatach, na pudełku od płatków śniadaniowych, na etykietkach butelek z napojami."  Słowa z tej książki uporządkował Dowódca Słów - Al MacCuish, a przetłumaczył Nestor Kaszycki.  Podobno wszystko zaczęło się od małego chłopca, Adasia Brykalskiego (Charlie Foxtrot w wersji angielskiej).  Tak naprawdę historia zdaje się być o wiele bardziej skomplikowana.  Wygląda to jednak na przemyślaną akcję Ministerstwa Edukacji, które postanowiło zachęcić młodych ludzi do języka, nauki i zabawy słowami.  Książce towarzyszy bowiem strona internetowa (niestety tylko w wersji oryginalnej) oraz świetna piosenka.  Gra w przygotowaniu.