wtorek, 21 czerwca 2011

FRANCUZI

Na Targach w Warszawie.  Trochę późno, ale cóż.

Trochę wspominałam przy okazji wpisu targowego.
Teraz wizualizacje.

* * *

Oczywiście przywieźli Saisons albo z angielska Seasons. Autor: Blexbolex.



Oraz Małego księcia w wersji POP-UP (ciągle dobry, mimo że przestrzenne fajerwerki dodane).




Także 10 Marion Bataille.



Teraz już bardziej tradycyjnie.

Imagier - świetna książka o kolorach - duetu, który lubię od dawna - Francesco Pittau i Bernadette Gervais. Tu wspominałam o ich sztandarowej serii.  Od dawna zbieram się, żeby pokazać Out of Sight.  Francuzi wzięli też do Warszawy ich serię o Kakao


 

Gaëtan Dorémus i jego Rhino des villes.  Trochę mało charakterystyczna dla jego twórczości. Warto zajrzeć na stronę ilustratora. Powita Was świnia. Tymczasem nosorożec.  Trochę tu, resztę możecie znaleźć na wspomnianej już stronie. Bardzo udana.



Le petit chaPUBron rouge - Pastiż Czerwonego Kapturka, w którym dziewczynka w czerwieni przy okazji zachwala produkty konsumcji masowej.  Pisze Alain Serres, rysuje Clotilde Perrin.  Francuzi przywieźli też inną książkę tej ilustratorki, zaspokajającej gusta czytelników z głównego nurtu, że tak się wyrażę.  Tout autour de moi.



Albumy dla wielbicieli roślin i zwierząt.
Petites et grandes histoires des animaux disparus Hélène Rajcak i Damiena Laverdunt.  Napisana i zilustrowana wspólnie. Pełna robiących wrażenie grafik.
Inventaire illustré des fruits et légumes Virginie Aladjidi i Emmanuelle Tchoukriel.  Zapraszam na stronę tej ostatniej.  Uczta dla oka spragnionego ''takich rzeczy''.


L'homme qui plantait des arbres Jean Giono. Nowoczesna interpretacja starej noweli, O człowieku, który sadził drzewa z ''elementami wystającymi''.  Tekst, mimo że napisany w 1953 roku, nadal ważny i na temat.   Polecam wszystkim związanym z ekologią.  Tu więcej na ten temat.



Świetne wydana, choć skromna seria filozoficzna.  Każda książka z serii interesująco zilustrowana przez innego artystę. M.in.
Le fantôme de Karl Marx i Donatien Mary
La Mort du divin Socrate i Yann Le Bras
Le Oui de Paul Ricoeur i Eunhwa Lee
Le Meilleur des Mondes possibles i Julia Wauters.

Eunhwa Lee
Donatien Mary
Yann Le Bras
Julia Wauters
Ciąg dalszy (może nastąpi)...

9 komentarzy:

Rzeżucha pisze...

Ja tak z zupełnie innej beczki i nie na temat. Słyszałam Cię dziś w trójkowej Nieidealnej :D Miło było usłyszeć Twój głos, poznać kolejny kawałek :D Od początku nie słyszałam, bo trwał wyścig McQueena z Ciocią Agnieszką, ale jak usłyszałam, że ktoś TEŻ czyta dzieciom to, na co może patrzeć, a jak nie może, to nie czyta to uśmiech miałam od ucha do ucha i jakoś byłam prawie pewna, że to może Ty :D (sprawdziłam sobie potem ;)) Pozdrawiam więc serdecznie.

aneta pisze...

Co to jest trójkowa nieidealna? Ja też chcę usłyszeć!

Rzeżucha pisze...

Wuala:
http://www.polskieradio.pl/18/1089/Artykul/389761,Mama-Nieidealna-i-slon-w-kratke

...mogłam? ;)

Zorro pisze...

Hej! Sama nie wiedziałam, że to dzisiaj. Jeśli kiedykolwiek się coś dłużeszgo pojawi, na pewno dam znać. :)

aneta pisze...

Dziękuję, wysłuchałam. Przez tę "erkę" brzmisz jak Ella W.:))Tak namawiasz na tego Sawyera, że chyba wezmę wreszcie. Sama go lubiłam i trochę bałam:)

Zorro pisze...

Wyzwaniem było polecić coś ciekawego w minutę, jednocześnie opowiadając o urokach czytania. ;)

Agata pisze...

Nie wiem czy już sie pani natknęła na drugą ksiażkę,Anouck Boisrobert też z Francji (pierwsza znana i doskonała - Popvile) kolejna jest równie niesamowita, ja mam ją po holendersku ;-)
tutaj do zobaczenia : http://rafa-kids.blogspot.com/2011/06/book-in-het-bos-van-de-luiaard.html

Zorro pisze...

Widziałam ją / ściągnęłam sobie nawet do wglądu kilka rozkładówek. :-) Ale nie mam. Bardzo ładnie się prezentuje.

aneta pisze...

To była tylko minuta? No tak, to właśnie powód mojego odejścia z grona słuchaczy Trójki - za szybko, za mało dogłębnie (nie chcę pisać - za płytko:) Wiem, współczesne media muszą tak wyglądać, żeby ludzie się nie męczyli.