piątek, 24 czerwca 2011

Tort Thé

Thé Tjong-Khing urodzony w 1933 roku w chińskiej rodzinie w Indonezji.  Mieszka i pracuje w Holandii.  W zeszłym roku został laureatem nagrody Maxa Velthuijsa, ustanowionej w 2006 roku przez ówczesną minister edukacji.


Fakt, że tworzy książki obrazkowe, czyli picturebooks, zdaje się być naturalnym następstwem jego życia:  Chińczyk w Indonezji, emigrant w Holandii, miłośnik (i autor) komiksów.  Motyw pozajęzykowego pozorumiewania się obrazem przewija się przez całą jego twórczość.   Polecam ciekawy program telewizji francuskiej (1972 rok), w którym jako jeden z trzech rysuje fikcyjny komiks na żywo.  Jak podkreśla narrator to jedyny sposób na porozumienie trzech twórców, którzy nie mówią po francusku.  Dostrzegam w tym pewną dozę humoru, bo nie sztuką jest ''nie mówić po francusku''.  W programie Du tac au tac oprócz Thé Tjong-Khinga "nie mówią po francusku"  Włoch, Guido Crepax oraz Hiszpan, Esteban Maroto.  A TAK bohater dzisiejszego wpisu radzi sobie z wyzwaniami rzucanymi przez współczesne dzieci.  Ukryte pod ''TAK".  W tym momencie przewrotnie dam także wywiad z Thé Tjong-Khingiem po niderlandzku.  Obraz powie wiele: człowiek o dużym poczuciu humoru.




W Polsce wydano jedną jego książkę i nie było jej w powyższym nagraniu.  Gdzie jest tort? to pierwsza z trylogii, którą pozwolę sobie nazwać na potrzeby bloga niewyrafinowanym Dzieje tortu.  Napisana w 2004 roku, wydana w Polsce w 2008.

A na świecie...
Część druga.
W Niemczech Picknick mit Torte, książka prezentowana w tym roku przez Niemców na Warszawskich Targach Książki.



Część trzecia...
W krajach ościennych Verjaardag met taart lub inaczej La fête d'anniversaire, czyli Tort urodzinowy, gdyby u nas wydano. 2010 rok.


 * * *

Polski Tort już zjedli, zmietli z księgarń, wyczyścili półki, więc upolowanie go nie będzie proste. Ale nie martwcie się, podobno wkrótce dodruk.

Spadnie, czy nie?
Dlaczego ma zabandażowany nos?
Skąd ta rozpacz?

Wszystkim, którym zawiłości azjatyckiej kultury mieszają w głowie wyjaśniam:  autor ma nazwisko Thé.


Gdzie jest tort?
Thé Tjong-Khing
format 24,5 x 28,5
stron 32
okładka twarda
wydawnictwo EneDueRabe 2008

7 komentarzy:

Rzeżucha pisze...

Najbardziej z okładki tortu lubię, że książka jest PRZETŁUMACZONA na 16 języków :D
Fajnie, że pokazujesz, widziałam cosik w relacji z targów. Pewnie jak znajdziemy, to bez względu na język upolujemy. Może być najbardziej obcojęzyczny ;) Jakoś damy radę.

Zorro pisze...

No właśnie miałam też o tym napisać, ale zapomniałam. ;) PRZETŁUMACZONA. Niezła fucha. :D

Z Innej Bajki pisze...

a bo takie myślenie schematami - jak zagraniczna to trzeba PRZETŁUMACZYĆ ;-)))))

bloggerka: niespa pisze...

Znamy Gdzie jest tort? Mamy go od pół roku, ale Nutka woli zdecydowanie Miasteczko Mamoko ;-) Dlaczego? Nie wiem. Możliwe, że Gdzie jest tort? jest trochę za łatwy. Z Miasteczka Mamoko też powoli wyrasta, ale z sentymentu wraca od czasu do czasu. W szukanie i odnajdywanie, znajdywanie i nazywanie bawimy się teraz w książkach do nauki angielskiego zrobionych tak jak w/w pozycje ;-)

Zorro pisze...

A jakich to?

bloggerka: niespa pisze...

Mamy taką ksiażkę, dostałyśmy w prezencie, 1001 Things to Spot at Christmas Alexa Frith'a, ilustrowaną przez Teri Gower. Oczywiście jest to ksiażka w większej mierze do nauki angielskiego -liczenie, nowe słówka. No i muszę powiedzieć, że działa. Do tematyki świątecznej zaglądamy przez cały rok. Mikołaj, prezenty itd. dobrze się Nutce kojarzą ;-)

pepper pisze...

Ja jestem bardzo ciekawa, jak będzie brzmiał polski tytuł kolejnych części. Bo mam część drugą "po angielsku" (Where is the cake now).

Nasza rodzina zdecydowanie preferuje torty i ponad Mamoko je ceni.