Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura skandynawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura skandynawska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 sierpnia 2014

WAKACJE W DOLINIE MUMINKÓW



Wakacje co roku obowiązkowo choć przez chwilę rozgrywam w Dolinie, tam wszystko staje się nieostre; rzekłabym „bajkowe", gdybym wierzyć miała w niewinność parobczaną, a że nie wierzę, po prostu: inne, odległe i bezludne.  Zasięgu tam nie ma nawet pekapeczanego - już pociąg tam nie jeździ, dworce dawno przestały płakać po swojej dawnej świetności, piękna katastrofa, proszę państwa, Polska Be odjechała od Centrali.

wtorek, 8 lipca 2014

TRUDNO DOBRAĆ TYTUŁ

Jako lekturę do tramwaju mknącego bez klimy z plebejskiej Woli na warszawską internacjonałkę o dźwięcznej nazwie „Trakt Królewski" biorę Twoje kompetentne dziecko Jespera Juula, ale żeby nie było, żem taka ostatnia, obkładam w gazetę (wyborczą): co mi współpodróżujący będą współczuć być może. 

czwartek, 3 kwietnia 2014

KRÓLOWA ŚNIEGU / Snedronningen

Baśnie Andersena, choć przepiękne, napawały mnie głębokim smutkiem. Podejrzewam, że to one (w wydaniu z szancerowskimi ilustracjami) podsycały we mnie dziecięcy strach przed odrzuceniem i samotnością, śmiercią rzeczywistą, bądź symboliczną. Także dlatego, że nie ukrywały tropów w zwierzęcym przebraniu, lecz obsadzały w głównych rolach dzieci. Kawałek, który ukłuł Kaja w serce, zorał mi duszę.  „Ty żyjesz, chociaż martwe masz powieki / Bo w sercach dzieci trwać będziesz na wieki", napisano Andersenowi na grobie. Nie tylko ja? 


piątek, 6 grudnia 2013

WIERZCIE! czyli B w A

Pisarze skandynawscy dostarczają zazwyczaj równocześnie  doskonałej literatury i stymulującej pożywki do rozmyślań nad przemianami społecznymi w kontekście kultury dziecięcej i dzieciństwa. Jeśli istnieje szwedzkie źródło wiedzy na temat konstruowania fabuł dwuadresowych, winniśmy do niego dotrzeć.


poniedziałek, 9 września 2013

Åsa Lind i Moni Nilsson

Åsa Lind i Moni Nilsson pojawiły się w Polsce z okazji Festiwalu Literacki Sopot.  Wtedy też TVP Kultura zarejestrowała rozmowę, którą przeprowadził z pisarkami Maks Cegielski.  Rozmowa zostanie wyemitowana 14 września o 16:10 na antenie stacji. Wśród tych, którzy obejrzą i podzielą się swoimi przemyśleniami w komentarzach poniżej, a przemyślenia te dadzą mi do myślenia, wylosuję książki.  Ile ich będzie, czas pokaże.  I komentarzy, i książek.

środa, 27 kwietnia 2011

Wielolyby będą cytać ksiąskę taty na dnie moza


Z tatą jest bardzo fajnie.  O wiele fajniej niż z mamą.  
Tata - wiadomo - uczy jeździć na a) rowerze, b) łyżwach, c) nartach, także pokazuje a) na czym polega życie, b) wszechświat, c) co to jest prawdziwa przygoda.  Ponadto to i owo.  Same banały.  Oczywiście jestem uprzedzona z wiadomych przyczyn:  zazdroszczę, że nie jestem mężczyzną i nigdy nie pokażę dzieciom męskiego świata (sic!).  No i o dziwo, po tym 'pełnym wrogości wstępie', tu i teraz, polecę opowieść o tym, jak się spędza czas z dziećmi, ojcem będąc. Tato, popłyńmy na wyspę! przypadło mi do gustu nie dlatego, że w głębi duszy cieszyłam się z porażek gamoniowatego Pawła Różyczko z pewnej nadmorskiej miejscowości, ojca trojga dzieci - Olafa, Konstantego i Anny Marii, z założenia 'ciężko doświadczonego'.  Humor Markusa Majaluoma jest po prostu pełen autoironii i ciekawych spostrzeżeń z życia wziętych podniesionych do potęgi n-tej.  Czyli tak naprawdę dzień powszedni wielodzietnej energetycznej rodziny, która co rano dziwi się, że jeszcze nikt na świecie nie wpadł na pomysł wykorzystania dzieci jako naturalnych zasobów energii odnawialnej.  Taka rodzina nieźle zaoszczędziłaby na opłatach (za energię w każdym razie).