Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 marca 2015

PASZKWIL NA RODZICIELSTWO

Felietony Leszka Talki czytywałam 12 lat temu, w zupełnie innym wcieleniu, więc już miałam tę książkę, jak gorący kartofel odrzucić dalej, gdy postanowiłam przynajmniej na chwilę i na do widzenia do niej zajrzeć. I śmiałam się, aż zrobiło mi się słabo na myśl, że z oparów pozornego absurdu wyłania się coś na kształt mojej przeszłości. Słabo może zresztą zrobić się każdemu po takiej dawce resentymentów (400 stron).

poniedziałek, 1 grudnia 2014

MOC PREZENTÓW

Właściwie od dawna zbierałam się, żeby napisać o...
a) tym, co dają nam dzieci i ich edukacja, poza ogólnie przyjętymi prawdami,
b) książkach do prac ręcznych, od rysowanek do papieru składania,
c) poczuciu mocy.

Trzy powyższe punkty kumulują się w tym wpisie, ale tylko na chwilę, a do tego dosyć niedbale. 

piątek, 1 sierpnia 2014

70 LAT

Gdy po raz pierwszy paliło się miasto, moja babcia stała na ganku podwarszawskiego letniska, właśnie dowiedziała się, że jest w ciąży. Chciała zakryć oczy, nie widzieć, ale rzuciły się na nią kobiety, dziecko będzie oszpecone, prawa ręka bezwładnie osunęła się po lewej. Gdy w tym mieście paliło się już na dobre, 4-letnia dziewczynka z olbrzymim naczyniakiem, czołgając się, zbierała wodę z liści kapusty, do picia. Ciągle na letnisku, to były długie wakacje. 29 lat później istota z organicznie wpisaną wojną urodziła mnie, przejściową, kolejne 29 lat i ja, następną, już czystą. Wszystko razem tak niedawno. 

Prawie codziennie mijam niewiedzialne groby - 12 ton tylko z jednej dzielnicy, 70 lat.  O tym nie da się napisać dla dzieci, więc w wielu symbolach próbujemy wraz z nimi zrozumieć DLACZEGO.

piątek, 18 lipca 2014

GROŹNE KSIĄŻKI



Tym razem obłożyłam w „Politykę".  Starą „Politykę". Od nr 24 i niegodnego pisma opinii tekstu na temat kontrowersji związanych z Pierwszą książką mojego dziecka - nie kupuję (czego i wam życzę).   20-tki mogą więc być pechowe, dlatego tym razem zlokalizowałam się w pierwszej dziesiątce, dokładniej mówiąc w tramwaju nr 9. Nią pełzłam z robotniczej Woli na szemraną Pragę via Centrum. Warszawa, Polska, Europa, Świat. Co tam! Wszechświat. Generalnie bez granic.

wtorek, 8 lipca 2014

TRUDNO DOBRAĆ TYTUŁ

Jako lekturę do tramwaju mknącego bez klimy z plebejskiej Woli na warszawską internacjonałkę o dźwięcznej nazwie „Trakt Królewski" biorę Twoje kompetentne dziecko Jespera Juula, ale żeby nie było, żem taka ostatnia, obkładam w gazetę (wyborczą): co mi współpodróżujący będą współczuć być może. 

czwartek, 29 maja 2014

WYCHOWAĆ DZIECKO. JAK?

Jedną z najposępniejszych kart historii jest sprawozdanie z warunków życia dziecka u różnych ras ludzkości, cywilizowanych i pierwotnych. [...] Dziecko uważano za własność rodziców i państwa. W Ameryce wcześniej powstało towarzystwo ochrony zwierząt (1823) niż towarzystwo ochrony dzieci (1874). William A. White „Higiena psychiczna wieku dziecięcego", Nasza Księgarnia, Warszawa 1937.  

Napiszę jeszcze o tej książce.  Tymczasem zapraszam dzisiaj do TVP Kultura, gdzie o 21 w Hali Odlotów rozmawiamy z Katarzyną Janowską i Maksem Cegielskim o tym, jak wychować dziecko. A że  (jak wiadomo) nie ma gotowego przepisu, gadać można w nieskończoność. Dziś wieczorem ograniczą nas ramy programowe.  A w nich: Anna Smolar, Maciej Stuhr, Jacek Żakowski, Małgorzata Terlikowska i Magdalena Śniegulska.  Oraz Jerz Igor w osobie Jerzego Rogiewicza (premiera płyty, na którą złożyło się Polaków wielu w niedzielę na warszawskiej Barce, Skwer im. Tadeusza Kahla, 512 kilometr Wisły).

Poza tym: w Teatrze Nowym premiera „Pinokia" w reżyserii Anny Smolar, a w Teatrze Studio „Jak zostałam wiedźmą" Agnieszki Glińskiej (nowy tekst Doroty Masłowskiej). Po prostu Dzień Dziecka w Warszawie. Oby tak co roku. Oby tak we wszystkich miastach Polski.

poniedziałek, 12 maja 2014

MOŻE MOŻE

Szukałam źródeł swojej niechęci do zajęć zorganizowanych: „miastowych wyjść weekendowych", które z założenia mają integrować rodzinę, więc dzieci obowiązkowo stawiają się z obstawą. Myślałam, że chodzi o te zabrane mojemu synowi nożyczki, dawno temu, gdy miał trzy lata, ale to chyba nie były nożyczki, a on miał lat 4. Może to był klej. Zniknął bez pytania nim z rąk jego dotknął stołu. Co tam gadać z cudzym dzieckiem, i tak nie wiadomo, czy mówi: „nie, nie można wziąć", czy też „nie, nie będę już używał".

niedziela, 23 marca 2014

WANIENKA Z KOLUMNADKĄ: spotkanie

Moja córka dostała na imieniny książkę. Brzydką książkę. Słownik polsko-angielski. Brzydki, głupi (hasła od czapy), na paskudnym papierze (grubym kredowym), zilustrowany nie dość, że niewprawnie i niechlujnie, to jeszcze straszliwie opracowany graficznie. Ale to na imieniny, więc milczę jak grób. Ona chce się uczyć, szczególnie angielskiego, więc czyta nabożnie po kolei, zakładką zaznacza, gdzie skończyła. W pewnym momencie konstatuje zrezygnowana i trochę zawstydzona, cichutkim głosikiem: „Ale ona jednak jest brzydka..." Czuję jak serce jej się kraje.

wtorek, 11 lutego 2014

LAS

Po porannej kawie chadzam na spacery do pobliskiego lasu. Przyjaciółka powiedziała, że sąsiedztwo lasu uszczęśliwia. W badaniach nie sprecyzowano dystansu, więc postanowiłam go na wszelki wypadek zmniejszyć. Nie biorę komórki.

Między stopą a ziemią powstaje napięcie, rodzaj polemos będącego początkiem myśli.*

wtorek, 1 października 2013

CZYTANIE - SPOTKANIE WARSZAWA

O tym, czym jest współczesna literatura dla najmłodszych, jak wybierać, by czerpać radość ze wspólnych lektur, oraz o momencie, w którym nie jesteśmy pewni, komu kupujemy nowe książki – dziecku czy sobie, opowiadam we wtorek, 8 października w Kalimbie od 14 do 16. 

Wśród uczestników rozlosuję atrakcyjne książki, bo lubię gdy dobra nowina niesie się w świat.  

Taki to mój Tydzień (Miesiąc, Rok i Życie) Bliskości.




środa, 31 października 2012

10 LAT

3563 dni, 30 kilogramów, 18250 brakujących godzin snu, dużo zadowolenia, morze desperacji, chwile rezygnacji, wiele domniemań, kupa śmiechu, nieprzebrana wiedza, nowe kierunki, nieopisane zdarzenia, droga, która zaprowadziła nas do miejsca, w którym mówimy: uff (ale nie spuszczamy z tonu).

wtorek, 15 marca 2011

KONRAD

W tej książce jest tyle złotych myśli, że można by nimi obdzielić kilka powieści z morałem.  W tej książce jest tyle niezłych tekstów, że można je cytować w stosownych chwilach do śmierci.  W tej książce jest tyle prawdy, że grzechem byłoby nie przeczytać jej nawet w myśl zasady 'na złość mamie odmrożę sobie uszy'.


sobota, 26 lutego 2011

EKSPERYMENTY NA DZIECIACH

Od czasu do czasu przetacza się przez zainteresowane grupy temat dyżurny w dyskusji o ilustracji dziecięcej, czyli co lubią dzieci i czy nie jest to dla nich za trudne.  Wariacją tego tematu jest dzieci nie lubią tego (lub tamtego), wyskakuje także kwestia symbolicznego już ugrupowania "panów po pięćdziesiątce", którzy będąc ewidentnie towarzystwem wzajemnej adoracji, tworzą dla siebie i o sobie.  Oczywiście nie myśląc o dzieciach.

środa, 8 września 2010

MUZYKA 1

"Muzyka w życiu dziecka" - odsłona pierwsza.  Poprosiłam swoich znajomych o stosowną wypowiedź.  Na pierwszy rzut Joanna Badełek - kompozytorka, autorka oprawy muzycznej do wielu programów telewizyjnych (w tym do Bajkonurrra), matka 19-letniego Doriana i 6-letniej Mai.
Zapraszam.   Jeśli macie pytania lub swoje doświadczenio-przemyślenia, wspisujcie się w komentarzach.

STARE ZABAWKI

Po co komu stare zmurszałe klocki, parchate misie i inne przedmioty z epoki kamienia łupanego (czytaj:  XX wieku)?  Można z nimi zrobić kilka fajnych rzeczy, a jak już nie wiadomo co, to po prostu postawić na półce i założyć hodowlę kurzu.  Czekając na rezultaty, można zacząć obgadywać:  że bardzo lubiłaś się nim bawić, że kiedyś pokłóciłaś się o nią z najlepszą koleżanką, że tata przywiózł ci to z NRD (przy okazji zahaczyć o dawny podział świata).   Więcej pomysłów tu.  Skąd mi się zebrało na te wspominki?  Nie była to wizyta w Muzeum Zabawek (Kielce), lecz na blogu Pikinini.  A tam, fajny konkurs, który zmusza do odkurzenia tego, co pozostało z dzieciństwa.  Jak się tak porządnie ruszy głową, okazuje się, że jest tego trochę.  Na zachętę wrzucam kilka swoich - stale obecnych w naszym otoczeniu.  Potem dorzucę jeszcze inne, np. resoraki, które 30 lat temu przywiózł mi ojciec z RFN-u, a którymi teraz bawi się mój syn.  Tylko zakradnę się do jego gawry...

piątek, 19 marca 2010

David Almond // Dzikus / Skrzydlak

Wiedziona ogłoszeniem nominacji do nagrody im. Hansa Christiana Andersena, postanowiłam zaprezentować to, co z tej listy można obejrzeć i przeczytać w polskich przekładach.  Na pierwszy ogień - David Almond i dwie jego książki, wydane nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka.