poniedziałek, 31 stycznia 2011

Stian Hole - wywiad

PISZĘ O MNIE
PRZECZYTAŁEŚ O SOBIE...
(Håvard  REM)


Stian Hole, urodzony w Norwegii w 1969, ojciec trzech synów (Osmund - 6, Oscar - 9, Odd-Olav 12), mąż Anny-Birgitte'y, w której jak głosi legenda, zakochał się w pierwszej klasie. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych i Projektowania (katedra Sztuk Wizualnych) w Oslo.  Jest jednym z tych autorów, którzy jednocześnie ilustrują swoje książki, czyniąc swą sztukę poniekąd samowystarczalną.  Ładnie nazywa się takich ludzi w fachowej literaturze angielskiej - authorstrators - PISARZATOR nie brzmi już niestety tak dobrze i naukowo.

Pierwszą książką Stiana Hole była Den gamle mannen og hvalen (2005) / "Stary człowiek i wieloryb".  Choć debiut zauważono, nagradzając wkrótce po publikacji, dopiero seria o Garmannie przyniosła autorowi popularność poza granicami oraz liczne i liczące się nagrody. Na co dzień Stian Hole zajmuje się głównie projektowaniem okładek. Co rok spod jego ręki wychodzi ich setka.  Prowadzi firmę Blæst Design.  Tam też możecie obejrzeć projekty Stiana i jego współpracowników.

Stary człowiek i wieloryb / Stian Hole
Stary człowiek i wieloryb / Stian Hole

Swoją technikę nazywa  seamless digital collages  (cyfrowe kolaże bezszwowe). Każda ilustracja składa się z kilku zestawianych w Photoshopie warstw - tworzących całość szczegółów.  Twarz Garmanna składa się między innymi ze zdjęć synów, samego autora, sieciowych znalezisk oraz wycinków z bogatej kolekcji 'niewiadomoczego', należącej do autora.  W niewielkiej części także po prostu rysunków. Przy takiej technice trzeba być zbieraczem.  Taki jest właśnie Stian Hole.  Z powodzeniem udaje mu się pokonać Photoshopa i wyciągnąć duszę "z bezdusznej maszyny".  Romantyczny postmodernizm.

Lubi nawiązywać do twórczości znanych artystów (najbardziej oczywiste skojarzenia zmierzają ku Magritte'owi i Hopperowi), umieszczać w swoich książkach 'smaczki' (Elvis Presley jako zamiatacz liści w Ulicy Garmanna), dba o to, żeby dorosły czytelnik nie nudził się przy lekturze.  Jest mocno związany ze swoim miejscem na ziemi i to także widać w jego książkach - kolory, światło, klimat prowadzą ku krajom skandynawskim, choć podobno nastrój Lata Garmanna to wspomnienie wakacji na Cape Code, a sam Garmann jawi się niejako młodszym bratem Holdena Caulfielda z Buszującego w zbożu.  Tak w każdym razie uważa Martin Salisbury w The Artist and the Postmodern Picturebook.  Ale nie bierzcie tego na poważnie.  Jeśli skłonimy się ku fascynacjom wizualnym Stiana Hole nic nie musi być prawdą, tylko prawdy tej pozorem. 

Ulica Garmanna / Stian Hole
Golconda (1953) / René Magritte

Zapraszam na wywiad z Stianem Hole, przeprowadzony w październiku zeszłego roku.  Stian wizytował wtedy Warszawę w związku z premierą "Świata Garmanna" w warszawskim Teatrze Baj. 


- Czym jest dla ciebie książka obrazkowa?
Książka, która opowiada o czymś -  zarówno słowami jak obrazem.

- Co przychodzi pierwsze:  słowo czy obraz?
To zależy od wielu rzeczy.  W pierwszej książe (Den gamle mannen og hvalen) zacząłem od ilustracji, do których potem powstał tekst.  Przy Garmannie pracuję równolegle, tworząc historię w słowach i obrazie.  Zgłębiam dynamikę, która pomiędzy nimi się tworzy.  Tworzę dialog, który nie powinien być powtórzeniem.  Nie muszę pisać, że Garmann jest samotny, jeśli widać to na obrazie.  Zarówno w tekście jak i ilustracji można przekazywać informacje 'pomiędzy wierszami'.  Niestety nie wszystkie książki obrazkowe to wykorzystują.

- Co cię inspiruje?
Wielu artystów potrafi mnie natchnąć. Shaun Tan i jego genialne opowieści obrazkowe. No i oczywiście malarstwo Edwarda Hoppera. Inspiracji szukam także w muzyce, filmie, sztuce, fotografii i teatrze.  Uważam, że książka obrazkowa ma wiele wspólnego ze sztuką sceniczną.  Prawdopodobnie dlatego, wystawienie Garmanna na deskach teatru Baj zrobiło na mnie takie wrażenie.  W czasie pobytu w Warszawie udało mi się także zwiedzić Muzeum Plakatu w Wilanowie.  Polski plakat i sztuka projektowania książek nie od dziś są dla mnie inspirujące.

- Dlaczego zdecydowałeś się tworzyć dla dzieci?

Hm... Nie wiem, tak naprawdę.  Może znaczenie miał fakt, że zostałem ojcem?  Poza tym przez lata projektowałem okładki do książek innych.  Chyba zamarzyło mi się, żeby samemu zacząć opowiadać.

- Czy pisanie dla dzieci jest trudne?
Choć nie napisałem zbyt wiele, już wiem, że pisanie jest trudne.  Zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych.

Sekret Garmanna / Stian Hole

- Czy dużo czytałeś jako dziecko?
Gdy byłem dzieckiem czytałem wiele rzeczy dla dorosłych. Teraz jestem dorosły i czytam ksiażki dla dzieci.  Jedna z takich rzeczy, która u mnie zdarzyła się na odwrót.  Moje pierwsze czytelnicze wspomnienie z dzieciństwa to leżąca obok mnie matka - czyta mi przed snem.  Ciągle słyszę jej głos i czuję ciepło jej ciała.  To było najwspanialsze na świecie.

- Czytasz swoim chłopakom? Co lubią?
Czytam z najmłodszym.  Starsi mają już swój świat, czytają sami, brakuje mi wspólnych lektur, ale cieszę się, że lubią książki.

- Co nie podoba ci się w książkach dla dzieci?

Odwrócę pytanie i odpowiem:  dobre książki pozostawiają pole do popisu dla czytelnika - jego zadumy, wyobraźni i uczestnictwa.

- Jak pracujesz?
Nad jedną książką pracuję średnio dwa lata.  Jednocześnie tworzę tekst i obraz, testuję możliwości.  Nie narzucam sobie żadnego planu pracy, nie szkicuję gdzie i jak ma się zakończyć historia.  Zaczynając, zwykle mam tylko zdanie otwierające lub pierwszy obraz. Stamtąd zaczynam swoją fascynującą podróż, otwieram się na propozycje, które podsuwa mi postać - szczegóły z nią związane, wydarzenia, ją opisujące. Początek jest lekki i radosny.  Koniec utożsamiam z ciężką praca, która ma na celu wzniesienie się na wyższy poziom - usuwam wszystkie zbędnych rzeczy, pozostawiam w historii to, co najważniejsze.  Przepisują do chwili, gdy uzyskam jasność.

- Technika pracy świadczy o tym, że jesteś zbieraczem.  Co należy do tej kolekcji?  Co najśmieszniejszego użyłeś w swojej książce?
Kolekcjonuję obrazy, wyrażenia, słowa, które kiedyś mogą się przydać.  Tak, jestem zbieraczem, zupełnie jak bohaterowie moich książek.  Najśmieszniejsza rzecz?  Ostatnio zeskanowałem ramiączko od stanika żony.  Miało fajną strukturę.

- Jesteś także projektantem książek.  Co to znaczy 'dobrze zaprojektowana książka'?

Trudno odpowiedzieć w jednym zdaniu.  Dobrze zaprojektowana książka to właściwy wybór wielu szczegółów - marginesów, typografii, przestrzeni, formatu, materiałów...  Jednocześnie wszystko to powinno odzwierciedlać ideę książki i być naturalne.

- Czy w każdym kraju przyjmują twoje książki tak samo?
Książki obrazkowe rzadko przekraczają granice, a opowiadania o Garmannie i użyte w nim obrazy są niespotykane jak na książkę dziecięcą.  Muszą wydawać się dziwne w innych krajach, więc i mnie dziwi, że przetłumaczono je na tyle języków.  Ale jestem dumny, że Garmann i ja podróżujemy po świecie i spotykamy się z czytelnikami.  Gdy jesteś u siebie nie widzisz pewnych rzeczy.  Z perspektywy dostrzegasz na przykład to, że kraje skandynawskie kojarzą się z melancholią i ciszą.  Poza tym, nawet w niekonwencjonalnych opowieściach ludzie odnajdą coś dla siebie.  Zadziwia mnie jak coś tak hermetycznego może być jednocześnie uniwersalne.  Bardzo to inspirujące. A jeśli miałbym odnieść twoje pytanie do literatury jako takiej, odpowiem, że literatura oferuje wiele spojrzeń na świat, pomaga zrozumieć, że życie nigdy nie jest czarno-białe, zawiera wiele niuansów, ma nieskończoną ilość 'twarzy'. Jeśli chcemy w dzieciach rozwijać empatię, pokazywać, że inni ludzie myślą i czują inaczej, czytajmy im!

©Stian Hole
©Monika Obuchow
Zdjęcia z książki Stary człowiek i wieloryb oraz Sekret Garmanna dzięki uprzejmości autora.



Więcej o książkach Stiana Hole, a także o spektaklu Świat Garmanna w poprzednim wpisie.  O najnowszej książce, Sekrecie Garmanna, czyli historii pierwszej miłości chłopca z Norwegii,  można się trochę dowiedzieć z tego wideo.  Przypominam, na garmannowską trylogię składają się:  Lato Garmanna, Ulica Garmanna i niewydana w Polsce 'trójka', czyli Sekret Garmanna


Sekret Garmanna / Stian Hole

Wśród czytelników z miłą chęcią rozlosuję kartki, wydane z okazji warszawskiego spektaklu.  W tym jedną specjalną, z autografem Stiana Hole.  Ilustracja pochodzi z nieznanej jeszcze u nas, trzeciej części, Sekretu Garmanna. Zapraszam do zgłaszania się w komentarzach.  Losowanie w nocy z 6 na 7 lutego.  W przyszłości, czyli prawdopodobnie na wiosnę, odbędzie się także losowanie książek z autografem Stiana Hole.  Tym razem na antenie TVP Kultura, o czym postaram się poinformować z wyprzedzeniem.  Zapraszam!





11 komentarzy:

bloggerka: niespa pisze...

Zgłaszam się! ;-)

p/s
czy Stian Hole ma męża? Czy to mała pomyłka? ;-)

Poza rozkładem, pisze...

Chyba jest opisywany przez pryzmat ról - jest mężem :)

bloggerka: niespa pisze...

Poza rozkładem, racja! ;-)

Kami pisze...

Zgłaszam się również :)

mala_forma pisze...

Cieszę się, że na wywiad nie trzeba było czekać do wiosny :) Chciałabym zobaczyć całego "Starego człowieka i wieloryba" - trafić w tę konkretną okładkę na stronie, którą zlinkowałaś, to było prawdziwe wyzwanie :-) Dwie inne ilustracje z tej książki widziałam kiedyś w "Play Pen". Pewnie znasz, a jeśli nie, polecam :) Jestem już szczęśliwą posiadaczką kartki, więc się nie zgłaszam :)

Anna pisze...

Zgłaszam się:)

Zorro 009 pisze...

I świetnie!
Wpisujcie się, wspisujcie, bo jeszcze Stian pomyśli, że wam się nie podobają jego ilustracje. ;-)

Zorro 009 pisze...

@mala_forma: "Play Pen" znam, ale nigdy nie kupiłam na własność. Nie wiem, dlaczego. Chyba to błąd.

Zorro 009 pisze...

Uwaga uwaga! Losowanie kartek odroczone do 20 lutego z powodu kłopotów z internetem, a w zasadzie jego braku. Wybaczcie mi, bo ja niniejszym nie wybaczam dostawcy... Z tego też powodu zawieszone działanie Zorro. Tymczasem CZUWAJCIE!

Zorro pisze...

UWAGA UWAGA! LOSOWANIE ROZSTRZYGNIĘTE!
Kartkę z autografem wylosowała "Poza rozkładem". Szczęście jednak uśmiechnęło się do wszystkich, mam także kartki bez autografu, więc zarówno główną zwyciężczynię, jak i pozostałe uczestniczki proszę o podsyłanie namiarów na priv (przycisk w kolumnie po prawej stronie - "email").

bloggerka: niespa pisze...

;-)